Przez tego drania nie potrafię nawet spać

Tagi: ,

Wrastający paznokieć

Pewnego dnia do mojego gabinetu wchodzi urocza Pani w czerwonym kapeluszu. Jej piękny uśmiech pamiętam do dziś. Rozpoczynając wywiad podologiczny usłyszałem od pacjentki siedzącej z naprzeciwka takie słowa: „Kochanieńki musisz mi pomóc, przez tego drania nie potrafię nawet spać”.

W tym momencie na mojej twarzy pojawiła się lekka konsternacja. Dopiero kiedy pacjentka pokazała mi swoje stopy, a szczególnie problem na lewym paluchu domyśliłem się o co chodziło.

Zdiagnozowałem stan zapalny lewego palucha, który spowodowany był wrastaniem paznokcia od strony zewnętrznej. Pacjentka samodzielnie podejmowała walkę stosując w domu opatrunki okluzyjne z Rivanolu w żelu oraz doraźną dezynfekcję. Na zdjęciu widać żółto-pomarańczowe przebarwienia płytki paznokcia, miejsce wrastania i różowy obrzęk palca.
Poza tym pacjentka cierpi na obrzęk limfatyczny, dlatego jej paluszki wyglądają jak „kluseczki”. Dodatkowo jest cukrzykiem typu drugiego. Na kartę pacjenta wpisano, że występują również dolegliwości ze strony układu krwionośnego.

Na pierwszej wizycie przygotowałem paznokieć pod kątem wyeliminowania stanu zapalnego. Oczyściłem paznokieć z pozostałości po Rivanolu za pomocą frezu diamentowego stożkowego. Następnie założyłem tamponadę i użyłem preparatu PECLAVUS vorbehandlung. Preparat ten zmiękcza powierzchnię paznokcia i lekko znieczula miejsce zabiegu. Po odczekaniu 3 minut miałem już przygotowaną płytkę do kolejnej czynności, jaką było delikatne wyżłobienie rowka wzdłuż planowanego cięcia. Odpowiednio przygotowałem również wał paznokciowy.
Po tej czynności ponownie zastosowałem PECLAVUS vorbehandlung. Idealnie przygotowany paznokieć nadawał się do wycięcia wrastającego fragmentu paznokcia. Użyłem do tego ostrza skalpela 15t. Bardzo lubię używać tego ostrza ponieważ jest bardzo krótkie i poręczne. Znakomicie nadaje się do precyzyjnego wycinania wrastających paznokci. Operowanie skalpelem wymaga jednak opanowania i znacznej precyzji cięcia. Kiedyś nie przyjmowałem tej techniki jako całkiem normalnej, ale na jednym ze szkoleń w firmie RUCK w Niemczech potwierdzono mi, że czasami używa się takiej techniki. Nie dałem za wygraną i będąc już w Polsce postanowiłem wyćwiczyć tę technikę – udało się, potrafię to robić.
Ostatnią czynnością podczas zabiegu u mojej pacjentki było założenie tamponady nasączonej balsamem propolisowym. Preparat ten w miarę szybko łagodzi stan zapalny w wale paznokciowym. Założyłem też opatrunek końcowy, do którego wykorzystałem specjalny bandaż rurkowy.

Paznokieć po zniwelowaniu stanu zapalnego
Paznokieć po zniwelowaniu stanu zapalnego

Na kolejną wizytę umówiliśmy się za 2 tygodnie.

Na drugiej wizycie kontrolnej stwierdziłem brak wysięku i stanu zapalnego. Tamponada została wymieniona na nową. Do jej mocowania użyłem sprawdzonej nagelmasy od PECLAVUS. Stosuję ją, gdy nie ma już stanu zapalnego. Jest mocna i trwała. Dzięki niej tamponada siedzi na swoim miejscu przez długi czas. Nagelmasa PECLAVUS ma jeszcze dodatkową zaletę, mianowicie utwardza się bez światła UV, a to z kolei oszczędność czasu.

Kolejna wizyta była zaplanowana za 3 tygodnie.

Na trzeciej wizycie kolejna wymiana tamponady i założenie klamry drutowej spiralnej. Klamrę spiralną wymyśliłem w 2015 roku. Jako pierwszy pokazałem tę klamrę na targach w Warszawie w 2015 r. Klamra spiralna to znakomite rozwiązanie zarówno na wrastające, jak i na wkręcające się paznokcie. W przypadku mojej pacjentki, która miała dość grubą płytkę paznokciową wybór tej klamry był w 100% trafiony.
Po dobraniu grubości drutu i skręceniu odpowiedniej spirali założyłem klamrę i przykleiłem akrylem protetycznym RUCK.

Klamra drutowa spiralna
Klamra drutowa spiralna przed usunięciem

Kolejna wizyta za 2 miesiące.

Na czwartej wizycie dało się zauważyć, że paznokieć wyrósł poza wał paznokciowy i znajdował się na prawidłowym torze swojego wzrostu. Dla mnie był to sygnał, że można już zdjąć klamrę ortonyksyjną.
Po usunięciu klamry spiralnej oczyściłem jeszcze paznokieć z pozostałości po akrylu
frezem diamentowym stożkowym
oraz skróciłem pacjentce pozostałe paznokcie cążkami + frez diamentowy z nasypem czołowym.
Z zadowoleniem mogłem przekazać pacjentce dobrą wiadomość: ”koniec terapii”. Zadowolona pacjentka wyszła z mojego gabinetu z prawdziwie szczerym uśmiechem.

Paznokieć po zdjęciu klamry
Paznokieć po zdjęciu klamry

Jak już wcześniej wspominałem klamra metalowa spiralna sprawdza się zarówno w przypadku wrastających paznokci, tak jak w opisywanym przypadku, jak również gdy wrastaniu towarzyszy hipergranulacja z wysiękiem. Klamrę z powodzeniem stosujemy także, gdy mamy do czynienia z paznokciami wkręcającymi się jednostronnie lub obustronnie.

W wielu sytuacjach powyższy schemat prowadzenia terapii przynosi oczekiwany, a zarazem szybki rezultat.

W tym miejscu wspomnę, że w gabinecie podologicznym w Żorach stosujemy jeszcze inne klamry ortonyksyjne. Stosowanie różnych technik zależy od danego przypadku. Bardzo ważne jest to, aby każdego pacjenta traktować w sposób indywidualny. Warto poświęcić mu odpowiednią ilość czasu i dobrze przemyśleć możliwość doboru najlepszej terapii.

Informacje dodatkowe:

Wszystkich chętnych, w szczególności studentów podologii chcących pogłębić swoją wiedzę na temat klamer ortonyksyjnych zapraszam na nasze szkolenia.
Uczestnicy, którzy odbywają praktyki w moim gabinecie podologicznym mają możliwość zobaczenia ciekawych przypadków i omówienia działania poszczególnych, stosowanych przeze mnie klamer.

Zapraszam serdecznie na praktyki i szkolenia  do mojego Gabinetu podologicznego w Żorach.

Autorem artykułu jest
Jan Cyrulik sp. ds. podologii
Gabinet Podologiczny w Żorach.

Zapraszam jeszcze do zapoznania się z artykułami pt.:

1. Wkręcające paznokcie – rewelacyjny efekt działania klamry i niespodziewane zakończenie terapii

2. Wrastające paznokcie – opis choroby, zabieg i profilaktyka

3. Wrastający paznokieć u dziecka – opis przypadku

4. Dziurawy palec – sprawcą był wrastający paznokieć